Józef (Jurek) Jurecki

Józef (Jurek) Jurecki urodził się w Krakowie. W latach 1978-1984 studiował na Wydziale Organizacji i Zarządzania (obecnie Wydział Zarządzania) Akademii Górniczo-Hutniczej.

Jako student znalazł się w grupie założycieli NZS, a po zamachu na papieża w 1981 roku był współorganizatorem Białego Marszu, w którym krakowscy studenci wyrazili swój sprzeciw przeciwko złu. W stanie wojennym na prymitywnej ramce drukował podziemny „Kurier Studencki”.

Po ślubie z góralką przeniósł się do Zakopanego. W 1985 roku wraz z polonistą Wojciechem Mrozem założył podziemny solidarnościowy „Biuletyn Podhalański”, który ukazywał się do 1989 roku.

Aby zarobić na życie Józef Jurecki podejmował się wówczas różnych zajęć. Pracował m.in. w przędzalni wełny owczej, prowadził też na Krupówkach budkę z hamburgerami. Dziś jest prezesem zarządu i właścicielem 60% udziałów w spółce Zakopiańskiego Towarzystwa Gospodarczego, wydawcy „Tygodnika Podhalańskiego”.

„Tygodnik Podhalański” jest jedynym pismem lokalnym, które jednocześnie ukazuje się w Zakopanem, Nowym Targu, Chicago i Toronto. - „Jesteśmy wszędzie tam, gdzie są polscy górale. Dzięki informacjom tygodnika zmniejszyła się odległość między Podhalem i Ameryką. Gdy jestem w Chicago, nikt mnie już nie łapie za rękaw i nie pyta, co słychać na Krupówkach. Oni już to wiedzą z łamów „Tygodnika Podhalańskiego” - mówi Józef Jurecki.

Pomysł, żeby jego gazeta weszła na polonijny rynek amerykański, przyszedł gdy będąc stypendystą German Marshall Fund w 1991 roku podróżował po Stanach Zjednoczonych. Dwa lata później uruchomił stały kolportaż dla amerykańskiej Polonii. Teraz co tydzień za ocean lata samolotem pięć tysięcy egzemplarzy tygodnika, a na jego łamach są wiadomości z życia Polonii, nadsyłane przez oddziały redakcji w Chicago i Toronto.

„Udziałowcy nie myślą o wielkich zyskach. Nie szalejemy, nie żyjemy ponad stan. Cieszy nas wydawanie gazety, to kwestia pewnej misji, idei. Staramy się jak najszerzej informować i ostro patrzeć władzy na ręce” - mówi Józef Jurecki, zawsze pełen energii i pomysłów. Nie jest typowym wydawcą. Nie zajmuje się tylko drukiem, ogłoszeniami i finansami. Fotografuje, jest także autorem najbardziej ostrych i demaskatorskich artykułów wyciągających na widok publiczny patologie lokalnej władzy. Józef Jurecki przyznaje, że na lokalnym rynku, gdzie wszyscy ze wszystkimi się znają, niełatwo jest pisać krytycznie o sąsiadach i znajomych. „Tygodnikowi Podhalańskiemu” udaje się jednak uniknąć pokusy klakierstwa. Nie wpada też w pułapkę uciekania w historię regionu i bezkrytycznego chwalenia góralszczyzny. Rzecz jasna elementy historyczno - regionalne są obecne, ale wraz z redaktorem naczelnym, pilnują żeby „Tygodnik Podhalański” był gazetą bliską życiu.

Dzięki pracy całego zespołu redaktorów gazeta ta jest najlepiej poinformowanym pismem na Podhalu, a zarazem największym tygodnikiem lokalnym w Polsce (nakład ok. 20 tys. egzemplarzy, każdy ma 48 - 60 stron).

Po raz pierwszy „Tygodnik Podhalański” został nagrodzony przez Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej za najlepsze pismo lokalne w 1996 roku. Ten sukces powtórzyli w 2000 roku. Józef Jurecki jest laureatem nagrody „Rzeczpospolitej” im. Dariusza Fikusa w 2003 roku. Tego samego roku odebrał pierwszą w historii nagrodę im. Jerzego Zieleńskigo przyznawaną przez Radę Etyki i Mediów.