KRAKÓW BYŁ PIERWSZY...
W stulecie odzyskania niepodległości


31 października 1918

Przebieg wydarzeń 31 października 1918 r.

ok. 4.30 - przybycie por. Antoniego Stawarza do koszar przy ul. Kalwaryjskiej; przygotowanie żołnierzy 57 pułku piechoty do przejęcia koszar (uzbrojenie, zerwanie “bączków” z czapek, przypięcie biało-czerwonych kokardek)

ok. 6.30 - rozbrojenie Niemców w koszarach przy ul. Kalwaryjskiej; zamknięcie ich w sali jadalnej; zerwanie austriackich emblematów, zawieszenie biało-czerwonej flagi

- przejęcie koszar przy ul. Wielickiej 2 (dowodzenie: ppor. Franciszek Pustelnik)

- przemarsz oddziału polskiego z koszar przy ul. Kalwaryjskiej wraz z gromadzącymi się cywilami na Rynek Podgórski

ok. 7.00 - przemowa por. Stawarza do wojska i krakowian na Rynku Podgórskim; wezwanie do sformowania marszu do centrum Krakowa, rozbrajania żołnierzy austriackich i do intonowania pieśni patriotycznych

ok. 7.45 - wyruszenie pierwszego “marszu niepodległościowego” pod dowództwem por. Franciszka Pustelnika (trasa: ul. Lwowska [dziś Limanowskiego] - ul. Salinarna [dziś Lwowska] - plac Targowy [dziś Bohaterów Getta] - Trzeci most [dziś Powstańców Śląskich] - ul. Starowiślna - ul. Sienna - Mały Rynek - ul. Mikołajska - Rynek Główny - ul. Floriańska - plac Jana Matejki - ul. Basztowa - ul. Dunajewskiego - ul. Karmelicka - ul. Siemiradzkiego - ul. Sobieskiego - ul. Batorego - ul. Karmelicka - ul. Szewska - Rynek Główny - ul. Grodzka - plac Marii Magdaleny - ul. Stradomska - Stary most [dziś nieistniejący] - ul. Staromostowa - Rynek Podgórski - ul. Kalwaryjska)

ok. 8.00 - wyruszenie drugiego “marszu niepodległościowego” pod dowództwem ppor. Ignacego Śnigowskiego (trasa: ul. Staromostowa - Stary most [dziś nieistniejący] - ul. Mostowa - plac Wolnica - ul. Krakowska - ul. Stradomska - ul. Grodzka - plac Marii Magdaleny - Rynek Główny - Collegium Novum - Rynek Główny - ul. Floriańska - ul. Basztowa - ul. Potockiego [dziś Westerplatte] - ul. Starowiślna - Trzeci most - ul. Salinarna - ul. Lwowska - ul. Kalwaryjska)

ok. 10.00 - przybycie wojskowych władz austriackich na czele z gen. Siegmundem von Benignim do magistratu przy placu Wszystkich Świętych na rozmowy z przedstawicielami Polskiej Komisji Likwidacyjnej

- złożenie przez płk. Bolesława Roję na ręce przedstawiciela PKL Aleksandra Skarbka przyrzeczenia “na wierność i posłuszeństwo tymczasowemu rządowi polskiemu” i przejęcie dowództwa Komendy Wojskowej w Krakowie

ok. 11.30 - poddanie się austriackiego dowództwa; internowanie ich w magistracie

ok. 12.00 - zajęcie odwachu (niem. Hauptwache - główna straż) - siedziby głównej warty garnizonu austriackiego; zawieszenie polskich flag i chorągwi

- bicie Dzwonu Zygmunta

- zajęcie lotniska wojskowego w Rakowicach (kierowane przez kpt. Romana Florera)

ok. 15.00 - podpisanie aktu kapitulacji przez władze austriackie

godziny popołudniowe - wydanie rozkazu nr 1 Polskiego Dowództwa Wojskowego podpisanego przez płk Roję

godziny popołudniowe - rozlepianie w mieście afiszy z tekstem odezwy “Obywatele! Komisja Likwidacyjna objęła w dniu dzisiejszym władzę nad wojskiem i zamianowała komendantem wojsk okręgu krak. brygadiera Legionów, Bolesława Roję. Wzywamy żołnierzy do poddania się rozkazom tego dowódcy, ludność zaś do ścisłego przestrzegania spokoju, godnego chwili, jaką przeżywamy. Prezydium Kom. Likw.: Daszyński, Skarbek, Tertil, Witos.”

 
Plakat: rozkaz mobilizacyjny

 
foto: Koszary c. i k. armii Austro-Węgier przy ul. Kalwaryjskiej

Koszary c. i k. armii Austro-Węgier przy ul. Kalwaryjskiej. Dziś nieistniejące, spłonęły w 1945 r. Na miejscu koszar zbudowano halę i basen Klubu Sportowego „Korona Kraków”. Autor fot. nieznany, początek XX wieku (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, MHK-Fs18004/IX, MHK-Fs18003/IX)

 
foto: po zajęciu koszar

Po zajęciu koszar przy ul. Kalwaryjskiej

 
foto: Rybek Podgórski

Rynek Podgórski
31 października 1918 r. - miejsce gromadzenia się oddziałów polskich z koszar przy ul. Wielickiej 2 [obecnie Limanowskiego 51] i z koszar przy ul. Kalwaryjskiej oraz miejsce wygłoszenia przemówienia przez por. Antoniego Stawarza do polskich żołnierz i ludności cywilnej.

 
foto: Grupa żołnierzy przed koszarami

Grupa żołnierzy przed koszarami przy ul. Wielickiej 2 [obecnie Limanowskiego 51] - dawny Zajazd pod św. Benedyktem w Podgórzu. Autor fot. nieznany, początek XX wieku (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, MHK-Fs18005/IX). Obecnie Muzeum Podgórza, oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa

foto: foto: Limanowskiego 51

 

Z wydarzeń w magistracie:
Następnie Skarbek przedstawił płk. Roję gen. Benigniemu, mówiąc:
- Brygadier Roja obejmuje komendę, którą panowie mu oddacie.
- Jak to? – pytał przygnębiony hr. Benigni.
- Bardzo po prostu – rzekł Roja. – Najstarszy oficer polski w każdym oddziale i zakładzie wojskowym odbierze komendę w moim imieniu!
- Ja musze mieć polecenie z ministerstwa wojny.
- Nie istnieje już – odpowiedział hr. Skarbek.
- To od Naczelnej komendy!
- Za późno ekscelencjo – oświadczył Roja. – Panowie będziecie zmuszeni oddać władzę!

(Bąkowski K., Kronika Krakowa z lat 1918-1923 : z ilustracjami. Kraków 1925, s. 18)

foto: Rynek Główny. Polskie flagi na odwachu

Rynek Główny. Polskie flagi na odwachu przy Wieży Ratuszowej. Odwach zburzono w 1946 r. Autor fot. nieznany (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, MHK-Fs20565/IX)

 

Tłumy krakowian wyległy na ulice miasta i zaczęły się zbierać na Stradomiu i Kazimierzu. Wypłynęły też szumowiny miejskie, wietrząc łatwy łup. Zanosiło się na poważne rozruchy antyżydowskie. Równocześnie na peryferiach miasta straż, strzegąca obiektów wojskowych, musiała strzałami płoszyć uzbrojone bandy złodziei. Wszędzie należało interweniować szybko i zdecydowanie.

(Stawarz A., Gdy Kraków kruszył pęta : kartki z pamiętnika oswobodzenia Krakowa w 1918 r. Kraków 1939, s. 124-125)

foto: Rynek Główny. Polskie flagi na odwachu

Rynek Główny. Polskie flagi na odwachu przy Wieży Ratuszowej. Odwach zburzono w 1946 r. Autor fot. nieznany (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, MHK-Fs4493/IX)

foto: Rynek Główny. Polskie flagi na odwachu

Rynek Główny. Polskie flagi na odwachu przy Wieży Ratuszowej. Odwach zburzono w 1946 r. Autor fot. nieznany (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, MHK-Fs861/IX)

 

Entuzjazm entuzjazmem, a życie domaga się swego. Pierwsza warta, przedmiot największych owacji ludności Krakowa, jest głodna. Nie wiadomo, czy w tak burzliwym czasie przyślą z koszar jedzenie, a tu ostatni dzień miesiąca, nikt nie ma grosza przy duszy. Wysłano więc do kilku firm prośbę o zaprowiantowanie warty ‘na kredyt’. Firma ‘Hawełka’ kategorycznie odmawia bez uprzedniego uiszczenia należności z góry. Firmy Andrzej Różycki, Bolesław Górski, Kisielewski, Noworolski dostarczają warcie jedzenia, napoi, papierosów zupełnie bezinteresownie, nie żądając za to żadnej zapłaty.

(Stawarz A., Gdy Kraków kruszył pęta : kartki z pamiętnika oswobodzenia Krakowa w 1918 r. Kraków 1939, s. 120-121)

foto: Pierwsza polska warta na odwachu

Pierwsza polska warta na odwachu – odegranie pobudki. Fot. Adam Karaś (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, MHK-Fs7519/IX)

 

Relacja Antoniego Juchy, podoficera oddziału lotniczego w Rakowicach:
Jako oddaleni od miasta nie mieliśmy pojęcia, co się w nim dzieje. W dniu przewrotu przyjechał do nas były oficer techniczny z miasta i opowiadał nam, że coś się zmieniło w mieście, bo mu różyczki z czapki zerwali i mówili, że cesarstwo upadło i że powstała Polska.
Na lotnisku w tym czasie byli sami Niemcy i innej narodowości żołnierze. Fakt ten wywołał między nimi wielkie niezadowolenie, więc zaczęli między sobą politykować, że z chwilą odjazdu będą zabierać wszystko, co będą mogli, a ja czekałem co będzie dalej.
Aż tu o godzinie 1 po południu przyjechała Komisja z Krakowa i z nią kpt. Dzikowski, który po rozglądnięciu całej sprawy, odebrał dowództwo na lotnisku od dotychczasowego [dowódcy] kpt. Florera, który pozostał na razie w zawieszeniu z powodu podejrzenia [że jest] obcej narodowości. Kpt. Florer zrobił z nami zbiórkę i zapowiedział nam, że oddaje dowództwo nad kompanią kpt. Dzikowskiemu.
Kpt. Dzikowski po objęciu dowództwa pytał się o Polaków; wystąpiło nas sześciu, a było nas wszystkich ośmiu, tylko ci dwaj nie byli obecni, i zapowiedział nam, że my pozostajemy, a reszta żołnierzy obcej narodowości odejdzie do domu.
Kpt. Florer […] polecił mnie jako zaufanemu kpt. Dzikowskiego, który wezwał mnie do kancelarii, gdzie otrzymałem pewne rozkazy co do ubezpieczenia majątków skarb., lecz nie meldowałem mu, że w tym wypadku jestem bezsilny, ponieważ [jest] nas sześciu, nie byliśmy jednej i tej samej myśli, nie damy rady.
Siódmy był kpt. Florer, ale był zawieszony w urzędowaniu przez p. gen. Roję, jako rzekomy Niemiec. Mimo to kpt. Florer interesował się bardzo dużo [sytuacją], udzielał porad, wydawał polecenia itd.
Dwóch Polaków z nas sześciu odjechało do domu, zostało nas czterech.
Przed wieczorem Niemcy i innej narodowości żołnierze rozbili magazyn mundurowy i ograbili go doszczętnie, po czym przygotowali sobie sześć samolotów najlepszych do lotu i na drugi dzień piloci z mechanikami mieli z grabionymi rzeczami odlecieć do domu. Ja przyglądając się wszystkiemu udałem, że nic mnie to nie obchodzi, sam jeszcze wydawałem dyspozycje i równocześnie o tym donosiłem kpt. Florerowi, bo kpt. Dzikowskiego nie było.
Kpt. Florer z chwilą, jak mu opowiedziałem o tym, że stoi sześć samolotów najlepszych, gotowych do odlotu, mówi do mnie w ten sposób: Jucha, trzeba by te samoloty uniemożliwić do lotu, ale jak, kiedy Niemcy pilnowali.
Ja namyśliłem się dokładnie i znalazłem sposób dostania się do hangaru ukradkiem i powyciągałem prędko z wszystkich samolotów węgle rozdzielcze od magnetów i tym sposobem uratowałem sześć samolotów od zabrania ich przez Niemców, które dla nas pozostały.
Wieczorem przyszła z miasta silna warta z por. Czechem. Kpt. Florer polecił najpierw rozbroić Niemców, a po rozbrojeniu pokazywałem przybyłemu z wartą porucznikowi co kto ukradł z magazynu i gdzie schował. Zbierałem to wszystko z żołnierzami i odnosiłem z powrotem do magazynu, zaś magazyn techniczny był przy kancelarii, pilnowaliśmy go sami, dopokąd warta nie przyszła, chociaż włamanie do niego był trudnym. Klucze od niego miałem ja.
Później nocy, zmęczony, chciałem wypocząć, położyłem się do łóżka i gdy byłem zasnąłem, byłbym się już więcej nie obudził, ponieważ Niemcy drzwi zamknęli i byliby mnie z zemsty zabili, gdybym oknem nie umknął do posterunków polskich przybyłych z Krakowa z por. Czechem, których rozstawiliśmy jeszcze w dzień na najważniejszych punktach. Całe dwa dni i trzy noce musiałem się wystrzegać zasadzek Niemców. […]
Po przeprowadzeniu wszelkich rewizji, odesłano Niemców na stację kolejową, skąd odjechali do swego kraju.

(Nowak J. T., Wieża Wolności 1918 : w 90. rocznicę wyzwolenia Krakowa. Kraków 2008, s. 69-70)

foto: Manifestacja pod Pomnikiem Grunwaldzkim

Manifestacja pod Pomnikiem Grunwaldzkim. Fot. Adam Karaś (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, MHK-Fs860/IX)

 

Najgroźniejszy przeciwnik skapitulował! Wierzono w bataliony asystencyjne, że tylko one zdolne są do utrzymania porządku. Zwyciężyłem, zwyciężyłem! Ogarnęła mnie szalona radość. Kapitulacja Schatza oznacza kapitulację całego garnizonu. C. K. dowództwo załamało się pod wpływem utraty asystencyjnych oddziałów. Miano przeświadczenie, że olbrzymia reszta garnizonu nie jest zdolna do stawienia oporu rewolucji i to w dużym antyrządowym mieście. Czułem się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Oto spełniały się moje najgorętsze marzenia odegrania wybitniejszej roli przy rozkuwaniu Ojczyzny z pęt niewoli, marzenia, snute od dawna jeszcze na ławie gimnazjalnej. Zorganizowane przeze mnie moje tak małe sprzysiężenie, dzięki Opatrzności wymierzone było w jądro siły wroga i to wystarczyło do bezkrwawego opanowania całego Krakowa. Byłem szczęśliwy, bardzo szczęśliwy, bodaj jeden raz w życiu!

(Stawarz A., Gdy Kraków kruszył pęta : kartki z pamiętnika oswobodzenia Krakowa w 1918 r. Kraków 1939, s. 110)

foto: Portret Antoniego Stawarza

Portret Antoniego Stawarza. Autor fot. nieznany, 1918 r. (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa,
MHK-Fs4458/IX)

foto: Satyryczna klepsydra upamiętniająca śmierć Austrii

Satyryczna klepsydra upamiętniająca śmierć Austrii

 
foto: trasy marszów 31.10.1918

 

Relacje prasowe (pliki pdf):
Plansza

 
Plansza

 
Plansza

 
Gablota

 
Gablota

 
Gablota

 
Gablota

 

Literatura:
  1. Czapliński J., [Wstęp]. W: Stawarz A., Gdy Kraków kruszył pęta : kartki z pamiętnika oswobodzenia Krakowa w 1918 r. Kraków, 1939