Przemoc

Cechą charakterystyczną frontu wschodniego była totalna nieufność wszystkich wobec wszystkich. Austro-Węgrzy nie ufali Ukraińcom posądzając ich – nie bez pewnej dozy słuszności – o sprzyjanie Rosjanom. Na zajętych terenach Kongresówki nie ufali w zasadzie nikomu, zresztą część żołnierzy a nawet wyższych oficerów nie wiedziała, że ten teren zamieszkuje ludność polska. Często wystarczał jeden donos, aby podejrzany skończył życie na szubienicy.

Rosjanie wieszali głównie księży katolickich i miejscowych urzędników. Przede wszystkim jednak mordowali na masową skalę Żydów. Szczególnym antysemityzmem cechowały się oddziały kozackie. Formalnym usprawiedliwieniem miało być podejrzenie o sympatię Żydów wobec Niemców. W praktyce jednak była to eksplozja antysemityzmu, możliwa dzięki okolicznościom wojny. Stosunkowo przyzwoicie zachowywali się Niemcy, których obciąża jednak bezsensowne zbombardowanie Kalisza.

[Fotografia - egzekucja]

Austro-Węgrzy wieszali swych dezerterów, głównie Czechów, podejrzewanych – nie bez pewnej racji - o sympatie panslawistyczne (Legion Czeski walczący po stronie rosyjskiej liczył około 60 tys. żołnierzy).

Rosjanie wieszali schwytanych legionistów polskich, w szczególności tych, którzy pochodzili z Kongresówki.

Na froncie zachodnim alianci rozstrzeliwali żołnierzy niemieckich, w których znaleziono bagnet z „piłką” na bagnecie. Niemcy rozstrzeliwali Amerykanów, którzy przywieźli na front wielkokalibrowe strzelby myśliwskie. Uzasadnieniem był niehumanitarny rodzaj broni.